Przejdź do treści

dodano do ulubionych

usunięto z ulubionych

Coś poszło nie tak! Wystąpił problem. Spróbuj ponownie

Twoje konto jest właśnie tworzone

Twoje konto zostało pomyślnie utworzone i jesteś teraz zalogowany

Zalogowałeś się pomyślnie!

Twoje konto zostało pomyślnie utworzone, ale nie mogliśmy zalogować Cię automatycznie

Jesteś wylogowany

Jedna z najbardziej utytułowanych biathlonistek na świecie

Dorothea Wierer, urodzona 3 kwietnia 1990 roku w Bruneck, od wielu lat kształtuje świat biathlonu. Od 2007 roku startuje w reprezentacji Włoch i krok po kroku wypracowuje sobie miejsce w światowej czołówce. Jej kariera w liczbach pokazuje waleczność tej wyjątkowej zawodniczki: cztery medale olimpijskie, 12 medali mistrzostw świata oraz 72 miejsca na podium Pucharu Świata. Rok 2019 to moment przełomowy w jej karierze. Jako pierwsza Włoszka zdobywa w Östersund złoto w biegu masowym i sięga po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

W 2020 roku w Antholz potwierdza swoją klasę, zdobywając kilka medali. W kolejnych latach utrzymuje wysoką formę i w 2023 roku w Oberhof zdobywa złoto w sztafecie. W 2026 roku kończy karierę tam, gdzie wszystko się zaczęło. Podczas igrzysk olimpijskich w Antholz, przed znajomymi twarzami i wiernymi kibicami, zdobywa jeszcze srebrny medal. Teraz rozpoczyna nowy rozdział. Dokąd zaprowadzi ją ta droga, na razie wie tylko ona sama. Już teraz jednak dzieli się kilkoma spojrzeniami na swoje życie prywatne. Gdzie odzyskuje siły i dlaczego „Doro” lubi cieszyć się życiem, przeczytasz w naszym krótkim wywiadzie.

Ciepło i relaks – rzadkie i cenne odwiedziny w domu

„Zimą rzadko bywam w domu, bo stale jeżdżę na zawody. Jak tylko nadarza się taka okazja, to najchętniej sobie dogadzam. Uwielbiam rozgrzewające seanse w saunie. Potem zjadam zwyczajną kolację – to mój sposób na fizyczny i psychiczny relaks. Jeśli mam czas, to robię sobie wycieczki w mojej rodzinnej, urokliwej o tej porze roku dolinie Antholzertal, do Pustertalu lub na płaskowyż Seiser Alm.”

Tego nie potrafię sobie odmówić...

„ W sezonie nieczęsto mogę zjeść coś typowego dla południowotyrolskiej kuchni. A kiedy już do tego dojdzie, to muszę się hamować, żeby nie zjeść za dużo ;-) Trudno mi jest odmówić sobie tradycyjnego grysiku z miodem (Bauernmuas) . To danie pasuje do mojego planu żywieniowego. Z mojego regionu pochodzą też knedle serowo-ziemniaczane Pressknödel, ja wolę je w wersji z mniejszą ilością tłuszczu. Chętnie sięgam po pierogi Schlutzkrapfen , przy czym wolę te z pełnoziarnistej mąki. Na deser uwielbiam zjeść racuszki z jabłkami Apfelschmarrn , po ciężkim treningu do idealny zastrzyk kalorii.”

„Uważam, że narciarstwo biegowe jest ekologicznym sportem zimowym.”

„Widać to już w momencie docierania do trasy. Wszędzie można dojechać do jakieś trasy biegowej komunikacją publiczną. Istotnym czynnikiem zrównoważonego rozwoju jest to, że zamiast wycinać drzewa, wytycza się trasy biegowe, nie naruszając naturalnego krajobrazu. Narciarstwo biegowe nie jest też drogim sportem, wystarczy porównać cenę sprzętu i opłaty za korzystanie z tras.

Narciarstwo biegowe wycisza, nie stresuje, praktycznie nie zdarza się trafić na kolejkę do kasy czy przepełnione schronisko.”

A kiedy minie zima...

„Po intensywnym sezonie zawodów, które ściągają mnie w różne zakątki świata, wracam do Południowego Tyrolu, żeby odbudować siły i się wyluzować. Wtedy spędzam czas z rodzicami w moim rodzinnym Antholz. Nie mogę się oprzeć urokowi południowotyrolskiej wiosny. Wiosną chętnie odwiedzam Radein, skąd prowadzą znane szlaki piesze do wąwozu Bletterbach – światowego dziedzictwa UNESCO – i na szczyt Weißhorn. Moje miejsce na wiosnę? Seiser Alm i schroniska należące do moich przyjaciół. Najchętniej wędrujemy do Schlernhaus, wybieramy wariant okrężny zahaczający o sezonowe schronisko Tierser Alpl i szczerbinę Rosszahnscharte.

Kiedy tylko śnieg znika z dróg ciągnie mnie na rower szosowy. Uprawiając moją drugą ulubioną dyscyplinę mogę pokonywać spore odległości, przy okazji podziwiając wiosenny rozkwit. Lubię przejeżdżać przez okolice położone przy południowotyrolskim szlaku winnym, koło jezior Montiggler Seen i jeziora Kalterer See. Czasem wybieram się na dłuższą wyprawę, na przykład na przełęcz Mendelpass i dalej przez Gampenpass do Meran czy Lana, z drogą powrotną przez Kaltern. Wiosną można się pokusić o wyprawę rowerową w stylu alpejskim, na przykład na przełęcz Würzjoch w Villnösstal lub na szlak rowerowy Klammerrunde w Pustertalu.”

Trasy rowerowe do kolarstwa szosowego w Południowym Tyrolu

W tej chwili nie znaleźliśmy wyników dla tego wyszukiwania.
Accommodation image
Finish your booking for
Accommodation name
0  room rooms Not selected Bez płyty Śniadanie Częściowe wyżywienie Pełne wyżywienie Wszystko w cenie
Total price: 0 €
(incl. VAT / excl. local tourism tax)