Człowiek, który kochał góry (i knedle)
24.11.2011
Przytulny hotel, schronisko na alpejskim lodowcu, niezwykłe knedle i najwyżej położona na świecie sauna. Do tego niepospolity gospodarz Paul Grüner.
– Czuję się bardziej Włochem, jeśli chodzi o styl życia, choć moja matka jest niemieckojęzyczna. Cieszę się, że tu się urodziłem i tu żyję – mówi Paul Grüner, właściciel hotelu Goldene Rose i schroniska Bella Vista na lodowcu Senales/Schnals.
Bo Paul to typowy mieszkaniec włosko-austriackiego pogranicza. Uśmiechnięty, rozgadany, pracowity, rodzinny. I zaradny. Doskonale zorganizowane schronisko Bella Vista i hotel Goldene Rose to jego dwa światy, które sam stworzył i w których czuje się, jak mówi, u siebie. Najwyraźniej nie tylko on tak uważa, czego przykładem są liczni narciarze, snowboardziści i wszelkiej maści miłośnicy gór spędzający tam swój urlop. Aby im go urozmaicić, oferuje im dwie nietypowe rozrywki: najwyżej położoną na świecie zewnętrzną saunę oraz igloo, w którym goście mogą spędzić noc.
Schronisko położone na wysokości 2800 m n.p.m. to miejsce szczególne. Znajduje się przy szlaku narciarskim na lodowcu Val Senales i daje schronienie zmęczonym narciarzom. Wybudowane w 1896 r. było stałym punktem na mapie wędrówek z północy na południe Alp. Już przed II Wojną Światową gościło wielu miłośników narciarstwa. Prawie dwa tysiące metrów niżej, w malowniczej osadzie Karthaus/Certosa, znajduje się jego hotel otwarty przez cały sezon. Rodzina Paula prowadzi go już od trzech pokoleń. Grüner, zakochany w otaczających go górach, często, gdy warunki śniegowe na to pozwalają, dystans między schroniskiem a hotelem pokonuje na nartach lub wędrując. Z reguły dzieli swój dzień między Goldene Rose i Bella Vista. Tu śniadanie, kilka godzin biurowej pracy, potem wyprawa do schroniska, wieczorem powrót do hotelu. A to okazja, żeby porozmawiać z rozsmakowanymi w jego knedlach przybyszami.
Bo kilka lat temu Grüner postanowił, że będzie robił knedle. To potrawa bardzo popularna w Alpach, zarówno po austriackiej, jak i po włoskiej stronie granicy, jednak każdy gospodarz ma swoje tajniki. Paul postawił na oryginalność. Jego knedle to największa atrakcja Goldene Rose. Ich różnorodność pozwala na podróże po całej gamie smaków: od bekonu, szpinaku, sera i szynki, przez wszelkiego rodzaju warzywa, pomidory, szparagi, aż po zioła, gorgonzolę i łososia. A także słodkie, z nutą brzoskwini czy pomarańczy. W knedlowej „stajni” Paula są też knedle z kawiorem i truflami, będące prawdziwą nagrodą dla wytrwałych narciarzy. Wszystko to tworzy całość trudno dostępną w innej części Alp – mieszankę austriackiego porządku z włoską finezją. Czego Paul Grüner jest chodzącym przykładem.
Autor: Filip Gawryś


